Wkroczenie w wykroczenie

Oni po prostu nie mają szans, nigdy nie wygrają z samochodem. To oni najbardziej ryzykują na każdej drodze. Choć niewątpliwie często mają rację, to po zdarzeniu rzadko kiedy mają siły, aby ją udowodnić. Z góry skazani są na porażkę w bezpośrednim starciu. Bez pasów, poduszek, silnika czy maski, są po prostu bezbronni. Nic dziwnego, że urzędnicy przygotowujący przepisy pospieszyli im właśnie z pomocą. O kim mowa? Kto w ruchu drogowym nie ma najmniejszych szans w zderzeniu z nawet nie największym pojazdem? Piesi – to oni wchodząc na drogę tuż przed nadjeżdżającym autem ryzykują najwięcej. To często naprawdę jest sprawa “życia i śmierci”.

Przepisy ruchu drogowego, które wzbudziły naprawdę sporo kontrowersji, wprowadzono już dwa lata temu. To właśnie na ich podstawie całkowicie zmieniono zasady bezpieczeństwa na przejściach. Od tamtej pory pieszy stał się prawdziwym panem, a kierowca zbliżając się do “zebry” musi zachować szczególną ostrożność. Od właśnie tej nowelizacji popełnia wykroczenie nie tylko w chwili pieszego wkroczenia… Decydujący stał się już jego zamiar a nie fizyczny krok. Co to dla kierowcy oznacza?

1 czerwca 2021 zmieniono pierwszeństwo na pasach  

Wypadki z udziałem pieszych to zawsze był ogromny problem. Im auta stały się szybsze a ich liczba dramatycznie wręcz rosła, ryzyko stawało się coraz większe. Ponad 20% wszystkich wypadków w ruchu drogowym jest z udziałem pieszych! W Polsce, każdego roku na wyznaczonych przejściach ginie nawet blisko 1000 osób. Jak zatrzymać te tragiczne statystyki? Jednym ze sposobów jest takie uregulowanie ruchu drogowego, aby pieszego nie narażać na nadmierne ryzyko. Dość kosztownymi rozwiązaniami są zmiany infrastrukturalne, takie jak budowanie sygnalizacji świetlnej, kładek czy przejść podziemnych, tańszymi sposobami jest zmiana w mentalności poprzez edukację oraz… system kar.

Od 1 czerwca 2021 roku wprowadzono rewolucyjną zmianę w przepisach ruchu drogowego. Pieszy otrzymał pierwszeństwo nie tylko w chwili znajdywania się na pasach, ale jeszcze przed wkroczeniem na “zebrę”. Wyrażenie chęci przejścia przez jezdnię w wyznaczonym miejscu automatycznie włącza zielone światło dla niego zatrzymując ruch pojazdów. Czy to dobre rozwiązanie? Co ono zmieniło na naszych drogach? Czy się sprawdziło?

Czy nowe przepisy ochroniły pieszego

Choć obiektywnie rzec biorąc, obecnie jest dużo łatwiej przejść przez pasy, to jednak statystyki nie podzielają w pełni tego w swoich danych. W zależności od doboru badanych okresów można otrzymać różnorakie wyniki. Ich interpretacja jest równie szeroka. Jak zatem wyciągnąć prawidłowe wnioski?

Przykładowo, porównując pierwsze miesiące 2021 roku (a więc okres przed wprowadzeniem przepisów) z analogicznymi miesiącami 2022 roku (w czasie po wprowadzeniu nowych regulacji), wykazać można, że liczba takich zdarzeń na przejściach dla pieszych wzrosła. Czy jest to spowodowane tym, że okres od wprowadzenia nowego rozporządzenia jest za krótki, czy po prostu większą liczbą wypadków? Jakie będą dane w kolejnych latach? Wszystko wskazuje, że pomimo interpelacji niektórych posłów, brzmienie nowych przepisów zostanie w mocy. Dla pieszego oznacza to większy komfort i bezpieczeństwo.

Kierowco – dojeżdżając do pasów koniecznie pamiętaj

Od zawsze tak było, że kierowca auta dojeżdżając do miejsc szczególnych, takich jak np. wyznaczone przejście dla pieszych, powinien zachować dużą ostrożność. Oznacza to większą koncentrację nie tylko na samej drodze, ale również na tym co dzieje się wokół niej. Musi być także gotowym na pojawienie się pieszych i bezpieczne zatrzymanie pojazdu. Tu już nie tylko trzeba puścić nogę z gazu, ale nawet trochę przyhamować. Szczególnie, że w tym samym czasie w przepisach wprowadzono zmniejszenie dopuszczalnej prędkości do 50 km/h w obszarze zabudowanym. Co jeszcze do niedawno uchodziło płazem kierowcy, np. przejechanie przed pieszym dochodzącym do przejścia, teraz staje się wykroczeniem. I to surowo karanym!

Druga strona medalu – wtargnięcie na jezdnię

Piesi nie są bez winy. Często są to uczestnicy ruchu drogowego, którzy nie znają się na przepisach, nie mają odpowiednich uprawnień do poruszania się po drogach czy odpowiednich kwalifikacji by mieć świadomość, że oni zatrzymają się miejscu a rozpędzony pojazd już nie. Dzieci, które często wbiegają wprost pod koła samochodów, nie wiedzą co to bezwładność. Niestety przekonują się o niej, gdy już jest stanowczo za późno. Wtargnięcia na jezdnię to naprawdę jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych z udziałem pieszych!

Wady i zalety bezwzględnego pierwszeństwa pieszego na przejściu da pieszych

Jak każde rozwiązanie, tak i nowe przepisy dotyczące pierwszeństwa na przejściu dla pieszych ma swoje wady i zalety. Można powiedzieć, że “punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” – i to nie tylko w przenośni, ale i dosłownie. Zupełnie inaczej patrzą na to kierowcy a zupełnie inaczej sami zainteresowani – piesi. Z punktu widzenia siedzenia zza kierownicy dojazd od przejścia musi wzmagać czujność a zatrzymanie pojazdu, szczególnie dużego, jest dużo trudniejsze niż zatrzymanie pieszego. Co więcej, nie zawsze jest to możliwe i gwałtowne zahamowanie może przysporzyć więcej szkody niż pożytku. W miejscach, w których natężenie ruchu pieszych jest znaczące, można powiedzieć, że role się odwróciły – to teraz kierowcy mają problem z pokonaniem takiego punktu.

Dla pieszego z kolei nowe rozwiązanie stawia go w pozycji uprzywilejowanej, w której nie “musi się prosić” chcąc przejść przez jezdnię, ale wystarczy, że zasygnalizuje taką chęć a ruch samochodów powinien się zatrzymać i umożliwić mu bezpieczne przedostanie się na drugą stronę.  Co więcej, dla pieszych, który nie jest świadomy zasad panujących na drodze (np. dziecko), to dodatkowa ochrona.

Ochrona słabszych to nadrzędny cel wprowadzanych zmian w przepisach. Analogiczne działania obserwujemy na całym świecie. Wciąż jednak rzadziej spotyka się kosztowne rozwiązania infrastrukturalne (kładki, przejścia podziemne) niż bez kosztowe zmiany w przepisach, które są szczególnie dotkliwe dla osoby je łamiące. Wysokie mandaty to właśnie cena takiego rozwiązania.

Czy teraz można ze spokojem przejść przez drogę? Warto pamiętać, że zasada ograniczonego zaufania dotyczy wszystkich – także pieszych, którzy otrzymali szereg nowych uprawnień. Oni wciąż są na przegranej pozycji, choć trzeba przyznać – rosną koszty kierowców je łamiących. Umiejętne czytanie drogi, przewidywanie sytuacji czy spokojna jazda to naprawdę się opłaca! Należyte zaplanowanie pracy, optymalizacja trasy może przyczynić się do tego, że dany odcinek pokonamy szybciej, płynniej, taniej i po prostu… bezpieczniej. Spójrz zatem w lewo, spójrz w prawo – a gdy nic nie jedzie to dopiero ruszaj żwawo.