Zmiany w kodeksie pracy a sytuacja firm transportowych

Wciąż jesteś w branży TSL? Wierzysz, że transport naprawdę się opłaca? Czy wciąż pracujesz na podstawie umowy o pracę? Czy nowelizacja przepisów dotknie i Ciebie? Sprawdź sam – co zmieni się już na dniach! Nowa odsłona Kodeksu Pracy przynosi wiele wyczekiwanych zmian. Zarówno pracownik jak i pracodawca otrzyma nowe uprawnienia.

Gdzie jak gdzie, ale to właśnie w transporcie przyzwyczajeni jesteśmy do ciągłych zmian. Można powiedzieć, że w tej branży zmiany to jedyna stała cecha. Dotychczas dotyczyły one obszaru w jakim działamy, teraz – dotyczą nas samych. Nowelizacja Kodeksu Pracy regulująca zasady codziennej współpracy wciąż budzi duże zainteresowanie. Tym razem zmiany dotyczą dwóch kluczowych kwestii – pracy zdalnej i kontroli trzeźwości. Co zmieni się w najbliższych tygodniach?

Pracodawca sprawdzi kto jeździ na podwójnym gazie

Alkohol i kierownica to nie dobre połączenie. Choć każdy o tym wie, to wielu wciąż próbuje. Liczba kierowców, którzy prowadzą auta na podwójnym gazie jest wciąż za wysoka. Ich obniżone zdolności motoryczne, zaburzenia koncentracji uwagi i przecenianie swoich możliwości nie raz doprowadziły do prawdziwej drogowej katastrofy. Nic dziwnego, że zjawisko spożywania alkoholu, przed czy w pracy, jest szczególnie napiętnowane wśród kierowców. Kto jak kto, ale to oni powinni być świadomi konsekwencji, a po wprowadzeniu nowego taryfikatora mandatów muszą wiedzieć, co im grozi po “jednym głębszym”.

Choć do tej pory kontrola trzeźwości przebiegała dopiero w chwili zatrzymania przez policję, to prawie zawsze kończyła się tak samo – odebraniem uprawnień do prowadzenia pojazdów. Nikomu wśród kierowców zawodowych nie trzeba tłumaczyć, że to oznacza również utratę możliwości zarobkowania, a więc stratę środków do życia i utrzymania. Ponowny kurs i ponowny egzamin to naprawdę najmniejsze konsekwencje jakie może przynieść takie zachowanie. Czy naprawdę warto tak ryzykować?

Zakazy i kary wraz z działaniami edukacyjnymi wciąż nie przynoszą pożądanego skutku. Cały czas zdarzają się kierowcy, którzy uważają, że “oni mogą”. Do tej pory pracodawcy mieli związane ręce – do kontroli trzeźwości niezbędna była obecność uprawnionych służb, np. policji. Wkrótce ma się to zmienić. Bez obecności mundurowych będzie można sprawdzić trzeźwość pracowników. Czy takie działania przyczynią się do ograniczenia pijanych kierowców?

Pracodawca może sprawdzić trzeźwość kierowców

Nowelizacja Kodeksu Pracy daje nowe możliwości pracodawcom w walce z pijanymi kierowcami. Teraz przedstawiciel firmy będzie miał prawo przeprowadzić kontrole trzeźwości swoich pracowników.  Używając alkomatów będzie mógł określić stan prowadzących pojazdy i zdecydować o umożliwieniu im wyjechania w trasę lub wyciągnięciu konsekwencji służbowych w chwili złamania wprowadzonych przepisów. To duże ułatwienie w pracy dużych firm transportowych, np. miejskich przewozach publicznych, w których codziennie setki kierowców przewożą pasażerów. Tam kwestie bezpieczeństwa muszą mieć najwyższy priorytet. Tam też zaczęto wprowadzać nowe techniczne rozwiązania – dopiero po ujemnym wyniku auto daje się odpalić.

Praca “na zdalnym”

Wydawać by się mogło, że w transporcie praca zdalna jest niemożliwa. Biorąc pod uwagę całą organizację procesu przewozowego, a więc zaangażowanie również spedytorów, planistów, dyspozytorów czy pracowników administracyjnych, należy stwierdzić, że w branży TSL jest ona równie często praktykowana, co w innych branżach.  Ba, praca zdalna wchodzi na coraz to nowe obszary branży TSL. Pierwsi operatorzy wózków widłowych są szkoleni właśnie w tym kierunku. Coraz częściej mówi się o autonomicznych pojazdach i zdalnych kierowcach, więc nie wykluczone, że w najbliższej przyszłości cały transport będzie mógł pracować w oparciu o model hybrydowy. Z domowych pieleszy będzie możliwe zarzadzanie całym łańcuchem dostaw.

Trzeba przyznać, że praca zdalna uratowała funkcjonowanie całych gospodarek podczas wprowadzonych lockdownów, mających przeciwdziałać globalnej pandemii COVID19. Zalety takiego rozwiązania spowodowały, że model hybrydowy zagościł na stałe w wielu firmach. Kodeks pracy musi ją więc uwzględnić. Nowelizacja przepisów umożliwia świadczenie zarówno pracy całkowicie zdalnej, jak i w modelu mieszanym (praca hybrydowa), stosownie do rzeczywistych potrzeb. Co więcej, pracodawca będzie mieć możliwość wydania pracownikowi polecenia pracy zdalnej w szczególnych przypadkach takich jak obowiązywanie stanu nadzwyczajnego, stanu epidemii, pożaru lub zalania w zakładzie pracy. Czy jest grupa osób, która będzie musiała przejść na zdalne? Okazuje się, że pracodawca nie będzie mógł odmówić takiego trybu wykonywania obowiązków np. rodzicom, którzy wychowują dziecko do 4 roku życia oraz rodzicom i opiekunom, którzy opiekują się osobą z niepełnosprawnością w rodzinie i kobietom w ciąży.

Czy to wszystkie zmiany? Niewątpliwie nowe przepisy starają się sprostać rzeczywistości. Nowe formy zatrudnienia, nadzoru i kontroli w transporcie to pożyteczne rozwiązania. Nie należy ich się bać – jeszcze nie tak dawno temu każdy z nas jeździł z wykorzystaniem papierowych map drogowych – dziś do celu wiedzie telematyczny przewodnik. Co więcej, odpowiednie algorytmy, takie jakie zaszyte są w systemach Logisat, sprawiają, że kierowca jeszcze przed wejściem do szoferki ma zoptymalizowaną i wytyczoną całą pracę a nad prawidłowością jej przebiegu czuwają systemy alarmowe. Choć w gąszczu rozwiązań można się pogubić to dzięki nim na drodze nie można się już zgubić!