Co nie zabije, to nas wzmocni

Nikogo nie trzeba przekonywać, że sytuacje na drodze niejednokrotnie przypominają prawdziwe pole bitwy. Każdy przewoźnik się zgodzi, że prowadzenie biznesu w branży TSL coraz bardziej przypomina stąpanie po polu minowym. Pułapek w prowadzonym biznesie jest coraz więcej. Natarcie wysokich cen, atak inflacji, flanka nowych przepisów, bombardowanie nierentownymi stawkami i coraz mniejsze oddziały kierowców – to codzienność transportowego frontu. Jak wyjść z niego zwycięską ręką?

Do walki konieczne są…

Czego potrzeba, aby skutecznie prowadzić takie starcia? Jeden z najbardziej znanych przywódców w historii, Napoleon Bonaparte, na tak postawione pytanie, odpowiedział, że do prowadzenia wojny konieczne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze, pieniądze. Trudno się z nim nie zgodzić. To uniwersalna prawda, która sprawdza się nie tylko na wojskowym froncie, ale również w prawdziwie ulicznych walkach. I to nie tylko w sytuacjach konfliktów zbrojnych, ale w codziennej pracy w transporcie drogowym w czasach „pokoju”. To pieniądze decydują o zwycięstwie lub przegranej – niezależnie czy mamy do czynienia z prawdziwą wojną czy zmaganiami z szarą codziennością.

Jak uodpornić się na kryzys?

Jak głosi stare przysłowie chińskiego pochodzenia „obyś żył w ciekawych czasach” dziś nabiera naprawdę szczególnego znaczenia. Do dziś odczuwamy reperkusje globalnej pandemii COVID-19. Dwa lata temu cały świat został zaatakowany przez wirus SARS-CoV-2, który według ekspertów odpowiada już za blisko 7 mln zgonów. Gwałtownie rozprzestrzeniająca się choroba i kolejne jej mutacje odpowiadają za prawdziwy kataklizm nie tylko w wymiarze społecznym, ale również gospodarczym. Walka ze śmiercionośnym wirusem opierała się m.in. na całkowitej izolacji, co spowodowało, że świat się… zatrzymał. Zamrożenie gospodarek to także czerwone światło dla transportu. Globalne łańcuchy dostaw się załamały, zlecenia stanęły, ciężarówki poszły w kąt. Ale na krótko – bardzo szybko okazało się, że bez transportu nie ma życia, a ktoś przecież podstawowe produkty przynajmniej do sklepu dowozić musi. Nie wspominając już o tym, że lekarstwa czy szczepionki również.

Zamrożenie gospodarki i odczuwane do dziś reperkusje spowodowały, że wiele przedsiębiorstw stanęło na skraju bankructwa. Uruchamiane programy pomocowe, w postaci m.in. tarcz antykryzysowych, miały temu zapobiegać. Czy się udało? Niewątpliwie wiele firm otrzymało wsparcie, które pozwoliło im przetrwać najtrudniejszy okres. Jednakże stan gospodarek poszczególnych państw trwale został osłabiony.

Nieszczęścia chodzą parami

Kolejne powiedzenie mówi o tym, że nieszczęścia chodzą parami. Kiedy skutki globalnej pandemii udało się wyhamować i ponownie rozruszać światowe gospodarki nastał kolejny kryzys. Napięcia na wschodniej granicy i fala emigrantów przybywających od strony Białorusi była zaledwie zapowiedzią nadciągającej wojny. Atak wojsk rosyjskich na Ukrainę 24 lutego 2022 rozpoczął otwarty konflikt, który trwa do dziś. Nikt nie wie czy z lokalnych wojskowych działań nie powstanie III Wojna Światowa. Jednym z działań obronnych jest nałożenie na Rosję sankcji gospodarczych, w reakcji, na które na rynku surowców zapanował chaos. Rosja, jako jeden z głównych światowych dostawców gazu, ropy czy węgla, swoimi decyzjami spowodowała prawdziwe załamanie na rynku surowców energetycznych, w efekcie których ceny poszybowały gwałtownie do góry. Dla branży TSL oznacza to drastyczny wzrost kosztów prowadzonej działalności.

Branża TSL walczy o przetrwanie

Transportowcy stanęli dziś przed nie lada zadaniem. Tak złej sytuacji na rynku dawno nie było. Do najważniejszych wyzwań należą:

  • operowanie w czasach przerwanych globalnych łańcuchach dostaw,
  • gwałtowny wzrost cen paliw,
  • galopująca inflacja i dynamiczny wzrost rat kredytowych i leasingowych,
  • konieczność dostosowania się do nowych przepisów (np. Pakiet Mobilności),
  • ograniczenie ruchu na wschodnich kierunkach,
  • załamanie na rynku pracy – odejście pracowników ze wschodu.

Wobec tak złej sytuacji na rynku zarówno firmy logistyczne jak i poszczególne przedsiębiorstwa przewozowe zaczęły bić na alarm. Widmo licznych bankructw zajrzał w oczy firm transportowych. Załamanie na rynku TSL to czerwone światło dla dalszego rozwoju gospodarczego poszczególnych krajów. Czy stać nas teraz na taki scenariusz?

Kroplówka dla transportu

Nikt nie może mieć już dziś wątpliwości, że kiedy koła ciężarówek stają – zatrzymuje się cały świat. Gdy transport hamuje – gospodarka mrozi się. Nie ma co ukrywać – do prawidłowego życia potrzebny jest ruch. Jak zapewnić ciągłość przewozów? Jak sprawić, aby koła wciąż się kręciły? Co należy zrobić, aby naoliwić to koło gospodarki? Niezbędne są pieniądze…

Tarcze inflacyjne i programy pomocowe to nie wszystko. Aktywne wsparcie tej kluczowej gałęzi gospodarki to także zmniejszenie obciążeń fiskalnych – np. zmniejszenie obciążeń podatkowych nakładanych na paliwa i w ten sposób złagodzenie wzrostu ich cen. Do końca roku w Polsce obowiązuje zerowa stawka podatku VAT na paliwa. Na co jeszcze branża TSL może liczyć? Jak wygląda sytuacja na świecie?

Finansowe wsparcie oferują rządy poszczególnych państw. Pod presją przewoźników we Francji i Włoszech uruchomiono specjalne programy pomocowe – dopłaty do zużytego paliwa jak również jednorazową pomoc uzależnioną od liczby posiadanych pojazdów. Realizowane wsparcie finansowe to nie tylko domena państw zachodnich. Okazuje się, że tym śladem podąża również rumuński rząd, który na wsparcie lokalnych przewoźników przeznaczy 285 mln zł. Zupełnie inny kierunek pomocy zaproponował rząd Brazylii. Tam zdecydowano się na uregulowanie minimalnych stawek za fracht. Choć początkowo rozwiązanie bardzo chwalili sobie przewoźnicy, szybko jednak okazało się, że system ma wiele luk, które nie odpowiadają ich oczekiwaniom.

Czy kierunek wyznaczy komunikacja miejska?

Czy dla drogowego transportu towarów wskazówek udzieli komunikacja miejska? Transport publiczny w miastach jest przecież dotowany – nie ma na świecie przypadku, w którym wychodzi na zero lub po prostu przynosi zysk. Wpływy z biletów choć trochę rekompensują koszty jego funkcjonowania to jednak nie pokrywają ich w pełni. Ceny biletów odpowiadają zatem możliwością danego samorządu i zasobności jego obywateli. Ze względu na niekwestionowaną rolę transportu publicznego znane są przypadki prób całkowitego zniesienia systemu sprzedaży biletów. Darmowa komunikacja miejska? Czy to nie może się opłacać?

Choć jest wiele cech wspólnych dla pasażerskiej komunikacji miejskiej i drogowego transportu towarowego to jednak trudno wyobrazić sobie stworzenie analogicznych mechanizmów rynkowych w obecnym systemie gospodarczym. Przewoźnicy towarowi rywalizują pomiędzy sobą jakością wykonywanej usługi jak również jej ceną a także działają na rzecz niezliczonej liczby klientów. Komunikacja miejska najczęściej składa się z jednego przedsiębiorstwa przewozowego (choć coraz więcej jest przypadków liberalizacji tego rynku usług), często należącego do danego miasta i wykonującego usługi na rzecz jego mieszkańców. Niemniej pytanie o to czy transport w obu przypadkach powinien być dotowany i w jakim stopniu jest wciąż otwarte.

Jak zarabiać na transporcie

Nikogo nie trzeba przekonywać, że czekanie nie przynosi takiego efektu jak realne działanie. Firmy transportowe powinny pamiętać więc o tym, że mogą podjąć szereg realnych kroków, aby zmniejszyć koszty prowadzonej działalności. Doświadczenia klientów Logisat pokazują, że dzięki wdrożeniu systemu telematycznego koszty eksploatacji samochodów mogą zostać zmniejszone nawet o 30%! To realny zysk, który w dobie „być albo nie być” dla przewoźników może stworzyć szansę przewagi konkurencyjnej. Jak tego dokonać?

Zgłoś się do Logisat – systemy telematyczne montowane w pojazdach zintegrowane z autorskim systemem informatycznym Logisat TMS sprawia, że realne staje się:

To nie jedyne korzyści z wprowadzonego systemu telematycznego Logisat. Sprawdź sam – co jeszcze zyskasz wprowadzając go do swojej firmy! Takie realne działania zamienią odnotowywane dotychczasowe straty w przynoszone zyski. Już najwyższy czas zarabiać na transporcie. Kiedy jak nie teraz wprowadzić takie zmiany? Dziś pozwolą one przetrwać – a jutro jeszcze skutecznie budować przewagę konkurencyjną na rynku. Zgodnie ze starą zasadą: „Co nas nie zabije to nas wzmocni”.